Dizajnerskie notatniki z „marmuru”

Muszę się przyznać – choć zawodowo żyję „z internetu”, uwielbiam papier. Tak, wiem. Nikt normalny w tych czasach nie używa papierowego notatnika;) No, przynajmniej nie pisze o tym na blogu. Oczywiście, że moje notatki zapisuję głównie w wersji elektronicznej!:) To się bardzo przydaje – szczególnie, gdy spotkanie jest nudne. Wiele razy widziałam już ten schemat – 10 osób w pokoju konferencyjnym, wszyscy wpatrzeni w laptopy, ktoś mówi, wszyscy coś piszą… – totalnie wyobcowani, odpisują na maile, rozmawiają na czacie, twittują, piszą posty na FB, prawie nikt nikomu nie patrzy w oczy, prawie nikt się nie odzywa. W takich momentach zawsze z sentymentem myślę o wszelkich przejawach tego co Gombrowicz nazwałby „międzyludzkim”, gdzie „ludzie, łącząc się między sobą, narzucają sobie nawzajem taki czy inny sposób bycia, mówienia, działania… i każdy zniekształca innych, będąc zarazem przez nich zniekształcony.” W czasach, gdy ludzie łączą się między sobą, ale nie z tymi, z którymi są razem w jednym pomieszczeniu, coraz chętniej zabieram na spotkania zwykły zeszyt. I wtedy zaczynają się pytania, czy zepsuł mi się laptop:), ktoś inny powie, że mam piękny notatnik, ktoś, że już nie pisał odręcznie od 10 lat… I raptem okazuje się, że rozmawiamy. Może na początek nie na tematy zawodowe, ale potem, gdy przechodzi się do meritum, jesteśmy w tym samym pokoju, reagujemy. To miłe, kiedy SPOTKANIE jest tym, czym jest z definicji.

Zwykły zeszyt może być oczywiście niezwykły! Można czerpać prawdziwą przyjemność z zapisywania jego kartek. Może to być małe dizajnerskie cacuszko, które cieszy za każdym razem, gdy kładę je przed sobą na stole. Element, który podkreśla indywidualizm i charakter osoby, która w nim pisze.

Kupuję notatniki, które uważam za zwyczajnie piękne, które po prostu chcę mieć i w nich pisać – swoim własnym, jedynym na świecie, oryginalnym (choć może niezbyt pięknym) charakterem pisma, unikalnym tak samo jak moje linie papilarne.

Dziś pokażę Wam 2 notesy polskich projektantów – tym razem z marmurowymi okładkami. Marmur to gorący trend już od kilku sezonów. Zagościł na stałe nie tylko w łazience, czy kuchni, ale trafił też na etiu naszych telefonów, tabletów, jest na pościeli, ścierkach, deskach do krojenia, po prostu wszędzie. Dlaczego by więc nie połączyć jego chłodu z ciepłem i miękkością papieru? Co sądzicie o takich notatnikach z „marmuru”?

Okładka zeszytu Studio of Basic Design „Basic Textures” przypomina zimny kamień – w wersji białej lub czarnej. „Z wykształcenia jesteśmy architektami. Życie architekta toczy się wokół papieru dlatego ten, którego używamy musi być wysokiej jakości. Jest dla nas ważne aby pisanie sprawiało przyjemność, a raz zapisane myśli można było zachować na długi czas.” (Studio of Basic Design)

Notatnik Studio of Basic Design, Basic Textures, biały

Notatnik Studio of Basic Design, Basic Textures, czarny

Notatniki Magdaleny Tekieli od dawna niezmiennie mnie zachwycają  – jeśli jeszcze nie znacie tej projektantki, gorąco zachęcam do zapoznania się z jej pracami. Na marginesie – ostatnio zaprojektowała cudowne zeszyty dla MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie – małe cudeńka.
Poniżej inne – te z deseniem marmuru.

Notatniki Magdaleny Tekieli, Paper Love Eco Marble

Notatniki Magdaleny Tekieli, Paper Love Eco Marble - wnętrze okładkiNotatniki Magdaleny Tekieli, Paper Love Eco Marble - środek

Fot. studioofbasicdesign.shopshood.com, magdalena.tekieli.pl

Jeśli mój wpis Ci się spodobał, kliknij „Lubię to” i/lub zostaw komentarz poniżej:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...