Książki dla dwulatka

Jak myślę o książkach dla dwulatka, mam w głowie: „Im dalej w las, tym więcej drzew”. I nie chodzi mi bynajmniej o mnogość pięknych wydań i mądrych opowieści (choć takie też się trafiają). Spędziłam sporo czasu w sieci i księgarniach na poszukiwaniu czytelniczych perełek dla dwuletnich dzieci i w tej chwili myślę już o tym, żeby napisać i zaprojektować Michałowi własne książki. Jak to zrobię, na pewno się z Wami podzielę:)

Tymczasem przedstawiam Wam wybrane lektury, które Michał bardzo lubi i które często czytamy oraz jedną taką, która mnie bardzo rozczarowała. Michaś od małego bardzo lubił książeczki (pamiętacie, jak pisałam o książkach dla rocznego dziecka), a z wiekiem jego apetyt na słowa tyko rośnie – uwielbia powtarzać szczególnie te, które go jakoś bawią, a potem używa ich w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

Drugie urodziny Prosiaczka, wydawnictwo Czerwony Konik

Największy czytelniczy niewypał. Pierwsze urodziny Prosiaczka bardzo mnie zachwyciły i tego samego poziomu spodziewałam się po drugiej części tej opowieści. Niestety – o ile graficznie książka jest podobna – to sama opowieść oparta jest na samych negatywizmach. Być może zamysłem autora było wpasowanie się w postawę dwulatkowego „nie” – mnie to jednak nie przekonuje. Wielkie rozczarowanie.

Drugie urodziny Prosiaczka Drugie urodziny Prosiaczka

Kicia Kocia…, wyd. Media Rodzina

Mamy kilka książek z tej serii i na pewno na nich się nie skończy. Ulubione to „Kicia Kocia jest chora”, „Kicia Kocia sprząta”, „Kicia Kocia na basenie”. Michał bardzo lubi historie z życia wzięte, komentuje je w czasie czytania, odnosząc do własnych przeżyć. Ja również czasem odwołuję się do przygód książkowych bohaterów, co jest szczególnie przydatne w sytuacjach, gdy Michaś nie ma specjalnie ochoty na współpracę, jak przy wizycie u lekarza. Oczywiście wolałabym, gdyby tata Kici Koci nie namawiał jej na jazdę na odkurzaczu, a sama Kicia Kocia nie była kotem, a człowiekiem – nie można jednak mieć wszystkiego. Generalnie polecam.

Kicia Kocia jest chora

Kicia Kocia jest chora

Kicia Kocia jest chora

Kajtuś, Kuferek pełen przygód, wyd. REA-SJ

6 książeczek w kartonowej teczce Michaś dostał od dziadków. Jego ulubione to „Kajtuś karmi ptaszki”, „Kajtuś znajduje kryjówkę”, „Kajtuś chce pieska” i „Kajtuś leci samolotem”. Podobnie jak w przypadku „Kici Koci” są to krótkie opowieści. Stronę, gdy Kajtuś doprowadza swoją siostrę do łez, bo nie chce jej zabrać do swojej kryjówki, Michaś stanowczo każe mi omijać podczas czytania – całkowicie się z nim zgadzam. Poza tym historyjki są ciepłe i przyjemnie się je czyta.

Kajtuś leci samolotem Kajtuś karmi ptaszki Kajtuś chce pieska

Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham, wyd. Egmont

Michaś razem z bohaterami pokazuje jak bardzo kocha – tak wysoko i tak szeroko! I dopowiada końcówki zdań.

Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham

Muminek i księżycowa przygoda, wyd. Egmont

Gdy zdarza mi się zasłonić ręką przy czytaniu kawałek obrazka, Michał natychmiast ściąga moją rękę. To z tej książeczki nauczył się słowa „wahała” i namiętnie je z uśmiechem powtarza. Osobiście bardzo lubię Muminki i cieszę się, że mój synek podziela mój zachwyt.

Muminek i księżycowa przygoda Muminek i księżycowa przygoda Muminek i księżycowa przygoda

Proszę mnie przytulić, wyd. Agencja Edytorska Ezop

Kolejny hit książkowy. Czytamy już tę książkę od dawna, część bohaterów trochę się przejadła i czasem Michał prosi o omijanie niektórych postaci, ale po jakimś czasie znowu do nich wraca. Napisana z humorem, fajne ilustracje.

Proszę mnie przytulić Proszę mnie przytulić Proszę mnie przytulić

Kotek Splotek, wyd. Vesper

Prezent od cioci Eli. Najpierw Michaś nie bardzo chciał się do tej książki przekonać (Kotek Splotek idzie w niej pierwszy raz do szkoły), jednak już następnego dnia sam już wołał „slotek” i chciał, żeby mu ją czytać. Piękne rysunki, fajna opowiastka.

Kotek Splotek Kotek Splotek Kotek Splotek

Guziczek. Historie nie byle jakie, wyd. Księgarnia Wydawnistwo Skrzat Stanisław Porębski

Tu rysunków jest mało. Najpierw myślałam, że będę Michałowi czytać tę książkę w ostatniej fazie przy zasypianiu. Okazało się, że opowiastki są na tyle frapujące, że młody człowiek podnosi się z poduszki i patrzy w sznur liter na kartce, którą mu czytam! Jeszcze nie wszystkie historyjki z tej książki są dla niego zajmujące, ale ma już swoje typy, o które prosi: „trynka” – to historia przyjaźni dziewczynki i kurczątka o imieniu Cytrynka („Kurczątko Marty”), „klulik” to opowieść o tym, jak samolubny królik przekonał się, że warto pomagać innym („Samolubny królik”), czy „kotek” („Nie mój się kotku”) o strachliwym kotku, który okazał się bardzo dzielnym maluchem.

Guziczek. Historie nie byle jakie Guziczek. Historie nie byle jakie

Mysi Domek, Sam i Julia, wyd. Media Rodzina

Last but not least. Rewelacyjna książka, uwielbiana przez Michasia od wielu miesięcy – myślę, że też przez kolejne taką pozostanie. Gdy wyjeżdżamy zawsze zabieramy ją ze sobą. Michał odnajduje w niej coraz to nowe szczegóły. Rozentuzjazmowany pokazuje przedmioty, które zna, kojarząc je z osobami („sksypce, babcia” – tak, babcia grała na skrzypcach), odnajduje znane mu zabawki wśród zabawek myszek, a gdy Sam mówi, że kupki niemowlaków nieładnie pachną dopowiada z uśmiechem „fu, fu”. Książka ma niesamowity klimat.

Mysi Domek. Sam i Julia Mysi Domek. Sam i Julia Mysi Domek. Sam i Julia Mysi Domek. Sam i Julia

A Wy jakie książki czytacie swoim dwuletnim maluchom?

Jeśli mój wpis Ci się spodobał, kliknij „Lubię to” i/lub zostaw komentarz poniżej:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...